HELENA KUCZYŃSKA-GRASSO


<< „Wydawało mi się naturalnym umiejscowienie akcji filmu w miejscu, gdzie historia jest nadal żywa i wibrująca. Jest to Sycylia, której nie należy identyfikować z mafią. Ta wyspa ma wiele innych twarzy, które ogromnie mnie fascynują” – powiedział kiedyś Krzysztof Zanussi o swoim filmie „Czarne słońce”. Zdecydowanie zgadzam się z jego słowami. Podróż po tej pasjonującej części Włoch dostarcza mnóstwa różnorodnych wrażeń i pozwala porównać rzeczywistość z powszechnymi wyobrażeniami. >>

Ten charakterystyczny trójkąt na mapie Morza Śródziemnego stanowi największy włoski region (25,7 tys. km2), który otrzymał autonomię już w 1946 r. Dlatego Palermo określa się mianem stolicy, gdyż tu, w dawnym Pałacu Normanów (Palazzo dei Normanni) zasiada sycylijski parlament i prezydent. Na wszystkich budynkach państwowych powiewa żółto-czerwona flaga z triskelionem (zwanym trinacria) po środku – to symbol Sycylii od czasów greckich. Przedstawia głowę Meduzy (kobieca twarz ze splątanymi wężami zamiast włosów), od której odchodzą trzy nogi zgięte w kolanach. Gdy Grecy odkryli trójkątny kształt wyspy, nazwali ją Trinacria (od treis – „trzy” i àkra – „cypel”), stąd wzięły się trzy kończyny ludzkie. Wizerunek mitycznego potwora, który wzrokiem zmieniał wrogów w kamień, miał natomiast ochraniać tę ziemię przed nieprzyjaciółmi.
Region zamieszkuje ponad 5 mln ludzi, którzy osiedlają się głównie wzdłuż wybrzeży, gdzie też znajdziemy największe miasta: Palermo (678 tys. mieszkańców), Katanię (316 tys.), Mesynę (241 tys.) oraz Syrakuzy (123 tys.). Centrum lądu pozostaje praktycznie niezaludnione. Niewątpliwie wpływa na to górzysto-wyżynne ukształtowanie Sycylii. Najwyższym szczytem jest Etna (3343 m n.p.m.), ale masywy górskie w północnej części wyspy również osiągają imponujące wysokości: Góry Pelorytańskie (Monti  Peloritani, do 1374 m n.p.m.), Nebrodi (do 1847 m n.p.m.) czy wreszcie Madonie z wierzchołkiem Pizzo Carbonara wznoszącym się na 1979 m n.p.m. Dwa ostanie pasma objęto ochroną pod postacią Parku Nebrodi (Parco dei Nebrodi) i Parku Madonie (Parco delle Madonie). Niestety, brak tu typowych szlaków turystycznych. Jednak zarówno strażnicy parkowi, jak i właściciele licznych gospodarstw agroturystycznych pomagają w zorganizowaniu wycieczek pieszych, a także przejażdżek konnych. Co ciekawe, w górach Nebrodi do dziś żyją w stanie wolnym piękne konie lokalnej rasy sanfratellano.

 

POLA I PLAŻE
Wyżyny w sercu wyspy zajęte są przez uprawy, przede wszystkim pszenicy. Gdy jedziemy wiosną autostradą A19 od Palermo ku Katanii, nasze oczy cieszy srebrzysta zieleń pieszczonych wiatrem pól. Ponad nimi góruje 30-tysięczne miasto Enna, noszące przydomek „pępka Sycylii”.
     Wbrew wyobrażeniom w tym regionie nie brakuje rzek. Przy ujściu Simeto do Morza Jońskiego odkryto złoża bursztynu. Alcantara w pobliżu Taorminy słynie z malowniczych wąwozów o stromych ścianach ze skał bazaltowych – tzw. Gole dell’Alcantara. Organizuje się na niej kanioning. Linia brzegowa jest też bardzo urozmaicona: od plaż piaszczystych przez kamieniste po skaliste, acz nie pozbawione uroku, jak śnieżnobiałe Schody Turków (Scala dei Turchi) niedaleko Porto Empedocle. Dziewięć z nich wyróżniono prestiżową Błękitną Flagą – trzy na Wyspach Liparyjskich (dwie na Lipari – Acquacalda i Canneto – oraz jedną na Vulcano – ta ostatnia z czarnym piaskiem wulkanicznym), dwie na południowym zachodzie Sycylii w miejscowości Menfi w prowincji Agrigento – Lido Fiori Bertolino i Porto Palo Cipollazzo, a także cztery na południu wyspy: w pobliżu Marina di Ragusa, Santa Maria del Focallo, Porto Ulisse i Ciriga. Przyciągają one również co roku zwiększającą się liczbę miłośników windsurfingu czy modnego ostatnio kitesurfingu.

 

SYCYLIJSKIE SKARBY
Podczas mojej pierwszej wizyty w tej części Włoch niemal przytłoczyły mnie bogactwo i różnorodność jej zabytków. Wszyscy zdobywcy tego rejonu – a było ich wielu – pozostawili po sobie ślad. Zanim do sycylijskich brzegów dotarli kolonizatorzy feniccy i greccy, istniały tu już prymitywne kultury Sykulów, Sykanów czy Elymów. Z licznych stanowisk archeologicznych na wyspie zachęcam do odwiedzenia rozległego wąwozu Pantalica (na północny zachód od Syrakuz), w którego wapiennych ścianach wykuto ponad 5 tys. grobowców. Jedna z ciekawszych tras zaczyna się w miasteczku Ferla. W ciągu kilkugodzinnej wędrówki nie tylko poznamy odległą historię tego miejsca, lecz także oderwiemy się od zgiełku miast i odpoczniemy na łonie natury.
     W VIII w. p.n.e. Wybrzeże Jońskie zaczęli kolonizować Grecy. W tym samym okresie Fenicjanie zakładali swoje kolonie handlowe na zachodzie Sycylii. Jedną z nich jest Mozia. Warto odwiedzić tę małą wysepkę o powierzchni 0,45 km². Wykopaliska są skromne, ale w kameralnym muzeum obejrzymy przepiękną rzeźbę Efeba z Mozii  – perłowy marmur w cudowny sposób oddaje miękkość ciała okrytego lekką tkaniną.

FOT. REGIONE SICILIANA DIPARTIMENTO TURISMO, SPORT E SPETTACOLO

Świątynia Junony z V w. p.n.e. w Valle dei Templi w Agrygencie


     Miłośnikom sztuki greckiej polecam na początek miejscowość Segesta (ponad 30 km na wschód od Trapani). Wznoszą się w niej tylko jedna świątynia i niewielki teatr, ale – wierzcie mi – robią naprawdę niesamowite wrażenie. Samotna, złocistomiodowa kolumnada świątynna stoi u stóp łagodnego wzgórza. Z rzędów otaczających teatralną scenę rozpościera się natomiast widok aż po Morze Tyrreńskie. Stąd należy wyruszyć dalej do Agrygentu (Agrigento) – dawnego greckiego Akragas ze słynną Valle dei Templi (Doliną Świątyń wpisaną w 1997 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO) i przebogatym Regionalnym Muzeum Archeologicznym (Museo Archeologico Regionale). W pobliżu Świątyni Zgody (Tempio della Concordia), najlepiej zachowanej w całym kompleksie, natkniemy się na rzeźbę naszego rodaka Igora Mitoraja (1944–2014) Ikar upadły.

 

GRECY NA WSCHODZIE
Syrakuzy, założone zostały na skalistej wysepce Ortygia (Ortigia) w 734 lub 733 r. p.n.e. Dziś to duże i ważne miasto. Koniecznie trzeba zwiedzić tutejszy Park Archeologiczny Neapolis (Parco Archeologico della Neapolis) z ruinami największego sycylijskiego teatru greckiego i kamieniołomami z osobliwym „Uchem Dionizjosa”, czyli grotą o niezwykłej akustyce. Natomiast na Ortygii pozostałości po Grekach zaadaptowali kolejni osadnicy: świątynia Ateny (V w. p.n.e.) stała się katedrą z barokową fasadą i oryginalnymi doryckimi kolumnami w środku. Na plac Katedralny (Piazza Duomo) proponuję wybrać się popołudniem – rozświetlają go wówczas promienie słoneczne, wydobywające w pełni urok okalających go zabudowań. W usytuowanym przy jego południowym krańcu Kościele św. Łucji (Chiesa di Santa Lucia alla Badia) wisi obraz Caravaggia Złożenie do grobu św. Łucji (1608 r.). Spacer polecam zakończyć przy urokliwym Źródle Aretuzy, które natchnęło Karola Szymanowskiego (1882–1937) do napisania utworu muzycznego o tym samym tytule. Zdobią je kępy papirusu (cibory papirusowej). Właśnie w okolicach Syrakuz, wzdłuż rzeczki Ciane do dziś rośnie dziko ta roślina, sprowadzona ponoć z Egiptu jeszcze przez Greków. Stąd też na syrakuzańskich straganach sprzedaje się pamiątki malowane na kartach papirusowych. Warto popłynąć w krótki rejs po Ciane ku skupiskom zielonych pióropuszy.

 

RZYMSKIE DZIEDZICTWO
Po Grekach nastali Rzymianie, którzy opanowali całą Sycylię pod koniec III w. p.n.e. Zastali na niej kwitnące miasta oraz dobrze rozwinięte rolnictwo. Początkowo ograniczono się do przebudowywania istniejących już obiektów. Najlepiej ilustruje to przykład teatru antycznego w Taorminie. Kiedy dotrzecie do tej „Perły Morza Jońskiego” – jak turyści zwykli nazywać ten ośrodek – nie ograniczajcie się do spaceru po barwnym, zatłoczonym Corso Umberto kuszącym sklepikami z pamiątkami i butikami. Koniecznie idźcie zwiedzić ruiny Teatro Antico. Z najwyższych rzędów jego widowni wulkan Etna prezentuje się wspaniale! Z kolei z widokowych balkonów rozciągają się panoramy okolicy od Cieśniny Mesyńskiej po zatokę koło Katanii. Mimo to trzeba pamiętać, że najlepsza widoczność panuje wiosną i jesienią, letnie upały sprzyjają powstawaniu wilgotnej mgiełki. W Taorminie warto także uciec przed tłumem do Villa Comunale, dawnych ogrodów angielskiej arystokratki lady Florence Trevelyan (spokrewnionej z brytyjską królową Wiktorią), która przeniosła się tu pod koniec XIX w.

FOT. REGIONE SICILIANA DIPARTIMENTO TURISMO, SPORT E SPETTACOLO

Pozostałości oryginalnie greckiego Teatro Antico w Taorminie


     Również w Katanii znajdują się pozostałości teatru grecko-rzymskiego oraz ruiny amfiteatru i niewielkich term. Niewątpliwie najcenniejszy zabytek z tych czasów stanowią jednak mozaiki podłogowe w Villa Romana del Casale (tuż obok miejscowości Piazza Armerina) z IV w. n.e. Dla mnie to „sycylijskie Pompeje”. Ziemia, która w XII w. osunęła się w postaci lawiny na tę wiejską posiadłość bogatego Rzymianina, zachowała niesamowite zdobienia do naszych czasów. Każdy pewnie zna przedstawienie dziewcząt w bikini, a to tylko jeden fragment z 42 wielobarwnych posadzek (w sumie 3500 m2). Villa Romana del Casale od 1997 r. widnieje na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Na wschodnim wybrzeżu, kilka kilometrów na południe od Noto, natrafiono w 1971 r. na inną rzymską rezydencję, nazwaną Villa Romana del Tellaro. Jest ona wiele mniejsza, lecz także posiada piękne mozaiki (IV w.), niektóre pod względem artystycznym nawet jeszcze doskonalsze.

 

OD PALERMO DO MESYNY
Dla odmiany Palermo, założone przez Fenicjan, nie zostało nigdy zdobyte przez Greków. Podczas dominacji arabskiej (IX–XI w.) pełniło funkcję stolicy, w XII stuleciu było siedzibą królów normańskich, na początku XIII w. – cesarza Fryderyka II Hohenstaufa (1194–1250), a później rezydencją wicekrólów hiszpańskich (do początku XVIII w.). Aby je dobrze poznać, zanurzyć się w atmosferę krętych uliczek i kolorowych bazarów, spróbować wszystkich lokalnych przysmaków (takich jak panelle – placki z cieciorki, pane con la milza – bułki z duszonymi podrobami, krokiety ziemniaczane itp.), należałoby spędzić w nim minimum tydzień.
     Stąd ruszamy dalej na wschód, ku Cefalù. Na naszej drodze prowadzącej wzdłuż morza najpierw pojawia się skaliste wzniesienie niczym olbrzymia głowa (po grecku kefalos, stąd nazwa miasta), potem potężna bryła normańskiej katedry otoczonej malutkimi domkami. Monumentalne surowe mury skrywają bezcenny skarb, czyli mozaiki stworzone przez bizantyńskich mistrzów w XII w. W Cefalù funkcjonuje również malutkie muzeum – Museo Mandralisca. Warto zajrzeć do niego dla jednego obrazu Portretu mężczyzny pędzla Antonella da Messiny (XV w.).

FOT. FOTOTECA ENIT

Białe zabudowania miejscowości Cefalù nad Morzem Tyrreńskim


     Jadąc dalej wzdłuż Morza Tyrreńskiego, można z portu w Milazzo przeprawić się na Wyspy Liparyjskie albo kontynuować podróż do Mesyny. Turyści często mijają ją bez zatrzymywania się, bo sądzą, że jako stosunkowo nowe miasto (wzniesione niemalże od podstaw po tragicznym trzęsieniu ziemi i tsunami w 1908 r.), nie posiada zabytków. Mimo to istnieją co najmniej 3 powody, żeby się w niej zatrzymać. Po pierwsze, mechaniczny zegar na dzwonnicy przy katedrze – największy tego typu na świecie – ożywa każdego dnia w samo południe, nieprzerwanie od 1933 r. Poza tym, z tarasu przed świątynią Chrystusa Króla rozpościera się wspaniały widok na Cieśninę Mesyńską. Wreszcie w Museo Regionale di Messina znajdują się 2 obrazy Caravaggia – Wskrzeszenie Łazarza i Pokłon pasterzy, oba z 1609 r.

 

JAK FENIKS Z POPIOŁÓW    
Południowy wschód wyspy to królestwo barocco siciliano (baroku sycylijskiego), zatem baroku dość późnego (XVIII w.), prowincjonalnego, ciężkiego od dekoracji, adaptującego obce wzory (głównie rzymskie) do specyficznego lokalnego smaku. Wszystko zaczęło się od tragedii z 1693 r., gdy potężne trzęsienie ziemi zniszczyło tę część Sycylii. Po katastrofie zaczęła się odbudowa, nie zawsze oddająca stan pierwotny (zmieniano lokalizację i układ). Złocistomiodowe Noto (zwane tu giardino di pietra – „ogród z kamienia”) powstało 8 km bliżej morza, podobnie Avola słynąca z wina Nero d’Avola (Czerń z Avoli) i migdałów. Katania otrzymała zupełnie nowy plan urbanistyczny: rozległe place i szerokie ulice. Tu od 1765 r. działał architekt polskiego pochodzenia Stefan Ittar (urodził się w 1724 r. w mieście Owrucz, obecnie na Ukrainie, a zmarł w 1790 r. na Malcie). Jego autorstwa jest fasada kolegiaty czy Kościół św. Placido. Modica, położona dla odmiany nie na wzgórzu, lecz w wąwozie, może pochwalić się niezliczonymi schodami. Najpiękniejsze z nich prowadzą do Katedry św. Jerzego (Duomo di San Giorgio). Oprócz tego to także „Miasto Czekolady”, a lokalnym specjałem są impanatigghi  – ciasteczka z nadzieniem mięsno-czekoladowym! Osiem odbudowanych w stylu późnego baroku miejscowości z doliny Noto (Val di Noto) w 2002 r. wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Caltagirone, Militello in Val di Catania, Katania, Modica, Noto, Palazzolo Acreide, Ragusa i Scicli bez wątpienia zasługują na odwiedzenie.

 

„IN VINO VERITAS”
Inny sposób na poznanie wyspy stanowi wędrówka Drogami i szlakami wina (Strade e rotte del vino). Umieszczone na trasie gospodarstwa agroturystyczne poza degustacją szlachetnych trunków zapraszają na dania regionalnej kuchni oraz oferują noclegi. Sycylia szczyci się 23 gatunkami apelacji DOC (Denominazione di Origine Controllata) i jednym DOCG (Denominazione di Origine Controllata e Garantita) – Cerasuolo di Vittoria. Dominują tu wina białe (ok. 70 proc. produkcji, np. Alcamo, Moscato di Siracusa i inne). Obok winorośli lokalnej (m.in. Nero d’Avola, Nerello Mascalese, Inzolia, Grillo) uprawia się także importowaną (Merlot, Cabernet Sauvignon, Syrah itd.). Najwięcej winnic znajdziemy na zachodzie – głównym ośrodkiem jest Trapani i jego okolice. Tu też powstaje jeden z najsłynniejszych typów: Marsala o różnych odcieniach bursztynu (słodkie, półsłodkie i wytrawne). Najcenniejsze wino Marsala Vergine Soleras Stravecchio leżakuje co najmniej 10 lat.
     Sieć dróg winnych opracowano tak, aby przy okazji miłośnicy tego trunku poznali ciekawe miejsca i zabytki. Szlak Strada del Marsala e del Moscato di Pantelleria prowadzi przez Trapani, Erice, Marsalę aż na wyspę Pantelleria. Strada del Nero d’Avola e Cerasuolo di Vittoria biegnie przez południowo-wschodnie rejony z miastami Comiso i Vittoria (ciekawe przykłady stylu Liberty – włoskiej secesji – w dekoracji fasad), Caltagirone (stolica sycylijskiej ceramiki) do Piazza Armerina. Bardzo malownicza jest Trasa Malvasia (Strada della Malvasia delle Lipari) – to deserowe wino produkowane na Wyspach Liparyjskich (głównie na Lipari i Salinie). Podczas jej pokonywania można zakupić doskonałej jakości kapary czy suszone pomidory. Na szczególną uwagę zasługuje również Vino dell’Etna, oznaczone jako pierwsze klasą DOC już w 1968 r. Niewątpliwie wulkaniczne podłoże winnic oraz specyficzne warunki klimatyczne wokół Etny nadają winogronom wyjątkowego smaku i aromatu. Na tym szlaku (Strada del Vino dell’Etna) skorzystamy z dość specyficznego środka transportu – kolejki wąskotorowej Circumetnea (Ferrovia Circumetnea), powstałej pod koniec XIX w. dla usprawnienia transportu produktów z rozsianych na stokach wulkanu piwniczek do portów w Katanii i Riposto. Do dziś linia wiedzie wokół zboczy góry właśnie od nadmorskiego Riposto do Katanii i ciągnie się przez 111 km. W tym regionie czeka na gości wiele winnic, które zapraszają do spróbowania swoich trunków i lokalnych potraw (np. Tenuta San Michele rodu Murgo w Santa Venerina).

 

PODANO DO STOŁU
Sycylia słynie ze swoich serów: pecorino siciliano i caciocavallo, posiadających ugruntowaną renomę, provola o charakterystycznej formie wielkiej gruszki, piacentinu bądź różnych rodzajów ricotty – świeżej, często wykorzystywanej przez cukierników, albo solonej i podpieczonej, zwanej ricotta salata. Za prawdziwy przysmak uchodzi sycylijskie salami (w tym najlepsze Salame Sant’Angelo) lub galaretka wieprzowa zuzo. Jako antipasti (przystawki) podaje się często grillowane warzywa, np. bakłażany, cukinie i paprykę, lub caponatę – bakłażany duszone z pomidorami, selerem naciowym i kaparami. Ryby i owoce morza królują zarówno na początku posiłku, np. zapiekane mule, sarde a beccafico (sardynki zapiekane z bułką tartą i przyprawami), sałatka z ośmiorniczek, jak i w daniach głównych takich jak calamari ripieni (faszerowane kalmary) lub pesce spada, czyli miecznik z grilla, w formie roladek (involtini) czy duszony w warzywach. Oczywiście, wśród primi piatti (pierwszych dań) prym wiodą makarony w najróżniejszych sosach: pasta alla Norma w Katanii (z sosem pomidorowym z bakłażanem, posypany serem ricotta salata), pasta con le sarde (z sardynkami, posypany bułką tartą) czy spaghetti al nero di seppia (z mątwą). Na zachodzie, zwłaszcza w okolicach Trapani, popularnością cieszy się... kuskus z kawałeczkami ryby. Co roku w San Vito Lo Capo organizuje się nawet Festiwal Kuskusu (Cous Cous Fest). XVIII jego edycja odbędzie się w dniach 18–27 września 2015 r.
     Na deser przy słodkich winach i likierach podaje się cannoli (rurki ze smażonego ciasta z nadzieniem z ricotty lub kremem czekoladowym) albo cassatę (biszkopt nasączony likierem, przełożony ricottą, polany lukrem i udekorowany owocami kandyzowanymi). Polecam też spróbować pasta di mandorle (ciasteczek migdałowych) oraz frutta martorana (masy marcepanowej w formie kolorowych owoców). Jeśli dobrniemy do końca sycylijskiej uczty, koniecznie poprośmy o kieliszek Amaro Averna. Receptura tego trunku oparta jest na licznych ziołach, a stanowi on doskonały środek wspomagający trawienie.  
     Na koniec warto jeszcze wspomnieć o tavola calda („gorącym stole”). Niemal każdy bar, a nawet panificio (piekarnia) oferują szeroki wybór przekąsek na ciepło: od drożdżowych bułek z szynką, pomidorami i mozzarellą, serem i bakłażanem oraz szpinakiem przez pizzetty (małe okrągłe pizze) po arancini („pomarańczki”) – ryżowe kulki (z nadzieniem mięsnym lub ze szpinakiem) smażone na głębokim tłuszczu, nazywane tak od ich pomarańczowej, chrupkiej skórki.

 

SPACER WŚRÓD WULKANÓW
Ciekawa forma aktywnego wypoczynku na Sycylii to wyprawa szlakiem wulkanów: od Etny do tych na Wyspach Liparyjskich – Vulcano i Stromboli. W punktach informacji turystycznej w gminach należących do Parku Etny (Parco dell’Etna) otrzymamy mapy dróg i ścieżek oraz kontakty do organizatorów pieszych lub rowerowych wycieczek (bogata oferta także w internecie). Na stokach południowych, przy Schronisku Sapienza (1910 m n.p.m.) znajduje się dolna stacja kolejki gondolowej, 500 m wyżej można przesiąść się do busów, które docierają na ok. 3000 m n.p.m. Całą tę trasę pokonamy też pieszo. Osobiście bardziej polecam wyprawę na północne zbocza – mniej zatłoczone, pokryte bujnymi lasami – przez miejscowość Linguaglossa (550 m n.p.m.) do Piano Provenzana (1800 m n.p.m.), skąd mamy do wyboru rozpocząć wspinaczkę lub wsiąść od razu do busa i wjechać wyżej albo wejść tylko na Monte Nero (2000 m n.p.m.). Trzeba pamiętać jednak, że dostęp do strefy szczytowej jest od lat zamknięty ze względu na wzmożoną aktywność wulkanu. Na zapalonych grotołazów czeka na Etnie wiele jaskiń. Mogą oni do nich schodzić pod opieką przewodnika i z odpowiednim ekwipunkiem. Najsłynniejsza z pieczar – Grotta del Gelo o ścianach pokrytych lodem – leży na stokach północnych, na 2043 m n.p.m. Wulkaniczne zbocza Etny od 2013 r. objęte są ochroną UNESCO.
     Na wysepce Vulcano bez dużego trudu zdobędziemy wierzchołek Gran Cratere (386 m n.p.m.), ale z powodu emisji gazów przez fumarole apeluje się o szybkie opuszczanie okolicy szczytu. Przed wyruszeniem na Stromboli warto odpocząć podczas kąpieli błotnej (o charakterystycznym siarkowym zapachu) lub w kompleksie basenów termalnych. Aby podejść w pobliże kolejnego czynnego krateru, potrzebna będzie opieka przewodnika i sprzęt (kaski, buty, latarka). Poza tym wymaga to nieco wysiłku – dochodzi się na wysokość ponad 900 m n.p.m. Dobrze również pomyśleć wcześniej o noclegu na wyspie, bo najwięcej emocji dostarcza nocna wspinaczka, kończąca się o świcie.

 

NIE TYLKO GOLF
Osoby poszukujące spokojniejszych form wypoczynku na otwartej przestrzeni może zainteresować informacja, że na Sycylii działa 10 profesjonalnych pól golfowych. Niektóre z nich posiadają bazę noclegową (np. w okolicach miasta Sciacca). Jeden z piękniej położonych ośrodków znajduje się na stokach Etny w pobliżu Castiglione di Sicilia (Il Picciolo Golf Club).
     Wielu sycylijskich rybaków coraz chętniej zabiera na pokłady swoich łodzi turystów. Ofert takich rejsów najlepiej szukać w miejscowych agencjach i internecie pod hasłem ittiturismo lub pescaturismo. Przyda się przy tym znajomość chociaż podstaw języka włoskiego. Z kolei Wyspy Liparyjskie, Ustica, Lampedusa i Egady uchodzą za wyśmienite rejony do uprawiania nurkowania. W każdym ich porcie reklamy lokalnych organizatorów informują o wycieczkach nurkowych, wypożyczalniach sprzętu czy kursach. Nie wolno też zapominać o Sycylii w zimie. Zarówno na Etnie (Schronisko Sapienza, Piano Provenzana), jak i w górach Madonie (wokół Piano Battaglia, 1572 m n.p.m.) działają wyciągi narciarskie i wyznaczono trasy zjazdowe, a tamtejsze schroniska zapewniają ciepłe posiłki.

 

SYCYLIA NA EKRANIE
Twórcy filmów od zawsze wybierali Sycylię jako miejsce akcji dla swoich produkcji. Do najbardziej znanych z nich należy Francis Ford Coppola (ur. w 1939 r.), reżyser Ojca chrzestnego (nagrodzonego 3 Oscarami). W swoim obrazie wykorzystał plenery wschodniej części wyspy – malowniczych miasteczek Savoca i Forza D’Agrò położonych nieopodal Taorminy, a nie – jak można by się spodziewać – Corleone, z którego pochodziła rodzina mafijna stworzona przez Maria Puza (1920–1999), autora powieści pierwowzoru. Siedzibę rodu Corleone odgrywał pałacyk zwany Castello degli Schiavi w miejscowości Fiumefreddo di Sicilia. Mimo iż od powstania tego kultowego już dzieła kinematografii minęło tyle lat, turyści, zwłaszcza Amerykanie, nadal wybierają się na wycieczki śladami jego bohaterów.
     Do historii kina przeszły także inne filmy związane z Sycylią takie jak Stromboli, ziemia Boga (Stromboli, terra di Dio) Roberta Rosselliniego z 1950 r. z Ingrid Bergman w roli Karin. Rozsławił on Wyspy Liparyjskie na cały świat, ale głównie ze względu na romans, jaki wybuchł między reżyserem a aktorką, uważany wówczas za wielki skandal. Poza tym Luchino Visconti nakręcił tutaj dwie ekranizacje powieści: Ziemia drży (La terra trema, 1948 r.) na podstawie książki Giovanniego Vergi Rodzina Malavogliów i Lampart (1963 r.) według arcydzieła literackiego Giuseppe Tomasi di Lampedusy, gdzie obok Burta Lancastera wystąpili Claudia Cardinale i Alain Delon.

FOT. REGIONE SICILIANA DIPARTIMENTO TURISMO, SPORT E SPETTACOLO

Widok na wyspę Vulcano (20,87 km²) z sąsiedniej Lipari


     Niewątpliwie szerzej znany w Polsce był serial telewizyjny Ośmiornica (La Piovra). Postać przystojnego komisarza Corrada Cattaniego grał w nim Michele Placido. Powstało w sumie 10 serii na przestrzeni lat 1984–2001. Odcinki kręcono m.in. w Trapani i Katanii. W polskiej telewizji emitowano również Komisarza Montalbano, czyli adaptacje powieści kryminalnych sycylijskiego pisarza Andrei Camilleriego (ur. w 1925 r. w Porto Empedocle). Dzięki niemu zyskał na popularności południowo-wschodni region Ragusa, odwiedzany przez miłośników serialu. Miejscowe restauracje zapraszają nawet na ulubione dania głównego bohatera (Salvo Montalbano)…
     Poza tym wyspa Salina stała się tłem pełnego poezji obrazu Listonosz (Il postino z 1994 r.) ze scenariuszem Massima Troisiego (1953–1994), który też wcielił się w rolę tytułową. Za skomponowaną do niego przepiękną, nastrojową muzykę Luis Bacalov otrzymał w 1995 r. Oscara. Tą najważniejszą w dziedzinie kinematografii statuetką nagrodzono także reżysera Giuseppe Tornatore za tytuł Cinema Paradiso (Nuovo Cinema Paradiso, 1988 r.) o chłopcu zafascynowanym filmowaniem i jego mentorze, starym operatorze projektora z prowincjonalnego kina. Polacy mieli okazję zobaczyć jeszcze dwie inne produkcje tego twórcy, których akcja dzieje się na Sycylii – Malenę (2000 r.) ze wspaniałą Monicą Bellucci oraz Baarię (2009 r.).
     Na koniec nie wolno nam zapomnieć o wspomnianym na początku artykułu filmie Krzysztofa Zanussiego Czarne słońce (2007 r.), którego punktem wyjścia jest sztuka teatralna Rocca Familiariego Agata, zainspirowana prawdziwym zdarzeniem – morderstwem popełnionym w Katanii. Właśnie Katania i Syrakuzy jako tło akcji w zamyśle reżysera nadają tej historii patos greckiej tragedii.
     Naprawdę nie można nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że Sycylia jest kinem… W ten sposób swoją rodzinną wyspę określił wybitny włoski pisarz i intelektualista Leonardo Sciascia (1921–1989). To właśnie na niej znajdują wymarzone wręcz kadry nie tylko twórcy filmowi, ale i odwiedzający ją turyści.

Artykuły wybrane losowo

Singapurski kalejdoskop

Sg - Kopia

SS Resort Marina Bay Sands nad zatoką

© SINGAPORE TOURISM BOARD

 

ANNA MOLĘDA-KOMPOLT

 

Singapur to państwo-miasto położone w Azji Południowo-Wschodniej przy krańcu Półwyspu Malajskiego. Ma powierzchnię ok. 720 km², a swoimi granicami obejmuje główną wyspę (również nazywaną Singapurem bądź Pulau Ujong) i mniej więcej 60 mniejszych wysp. Archipelag otaczają wody cieśnin: Malakka, Johor i Singapurskiej. Singapur został oficjalnie założony 6 lutego 1819 r. przez przedstawiciela Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej Thomasa Stamforda Rafflesa. Jego nazwa pochodzi od dwóch sanskryckich słów: „singa” („lew”) i „pura” („miasto”), dlatego bywa zwany Miastem Lwa. Dzisiaj Republika Singapuru to wielkie centrum finansowe, najeżone nowoczesnymi drapaczami chmur, i bardzo bezpieczny kraj. Znajduje się tu ogromne międzynarodowe lotnisko ze świetnymi połączeniami na cały świat i mnóstwo zapierających dech w piersiach atrakcji turystycznych.

 

Warto podkreślić, że ta azjatycka republika, będąca członkiem Brytyjskiej Wspólnoty Narodów, należy do najmniejszych i jednocześnie najzamożniejszych państw na naszym globie. Kraj zamieszkuje ponad 5,6 mln ludzi, z czego największą grupę stanowią Chińczycy (powyżej 74 proc.). Poza tym żyją tutaj m.in. Malajowie, Hindusi, a także Europejczycy. Pod względem wyznaniowym najliczniejszą społecznością są buddyści (ok. 34 proc.), za nimi plasują się chrześcijanie i muzułmanie, a dalej taoiści i hinduiści. Nie brakuje także osób nie wyznających żadnej religii, które stanowią mniej więcej 18,5 proc. całej populacji.

 

Singapore - Kopia

Spotkanie z sympatycznymi orangutanami na terenie Singapore Zoo

© SINGAPORE TOURISM BOARD

 

Singapur słynie dzisiaj z restrykcyjnego prawa, pedantycznego porządku i doskonałej organizacji. Kojarzy się z gorącym klimatem, egzotycznym jedzeniem, zachwycającymi parkami i ogrodami. Stanowi też zakupowe i rozrywkowe centrum tego regionu Azji. W tym fascynującym kraju jest wiele niepowtarzalnych atrakcji. Z pewnością każdy znajdzie tutaj coś idealnego dla siebie i dla swoich zmysłów.

 

GBTB HR 02

Niesamowite gigantyczne drzewa w rozległym kompleksie Gardens by the Bay

© SINGAPORE TOURISM BOARD

 

KIEDYŚ I DZIŚ

 

Serce Singapuru stanowi rzeka o tej samej nazwie i ulokowane wokół niej dzielnice. Główny obszar miejski nosi nazwę Central Area. Pomimo niewielkich rozmiarów powstała w nim wyjątkowa mieszanka wpływów licznych kultur żyjących od lat obok siebie.

 

Na uwagę zasługuje historyczna dzielnica kolonialna, w której znajdują się interesujące zabytki w stylu wiktoriańskim. Przy jednej z ulic stoi ormiański Kościół św. Grzegorza Oświeciciela z 1835 r., najstarsza singapurska świątynia chrześcijańska. Nieopodal wznosi się ukończona w 1847 r. katolicka Katedra Dobrego Pasterza i anglikańska Katedra św. Andrzeja z lat 1856–1861. Ta ostatnia zbudowana została w stylu neogotyckim, a jej białe ściany i kolorowe okienne witraże tworzą niezwykłą kompozycję. Do zabytków z czasów kolonialnych należy również odlana z brązu statua Thomasa Stamforda Rafflesa – założyciela miasta, nazywanego często Ojcem Singapuru. Budynek Ratusza (City Hall) pochodzi z kolei z lat 1926–1929. Ciekawymi obiektami w historycznej dzielnicy (Downtown Core) są niemal 14-metrowa fontanna (Fountain of Wealth), wpisana w 1998 r. do Księgi rekordów Guinnessa jako największa na świecie, oraz Merlion – półlew, półryba – symbol azjatyckiego państwa-miasta. Oprócz zabudowań kolonialnych znajdują się tu także gmachy rządowe, kościoły i drapacze chmur dominujące w architekturze Singapuru. Ogromne centra handlowe łączy ze sobą sieć klimatyzowanych podziemnych przejść, w których funkcjonują różnorakie sklepy. To prawdziwy raj dla osób lubiących robić zakupy.

 

Nieco odmiennym rejonem od historycznej dzielnicy jest sąsiadujący z nią bulwar o długości 2,2 km – Orchard Road. W tej okolicy przeważają centra finansowe, galerie handlowe, ambasady, wysokie biurowce i luksusowe hotele. Dla odmiany na południowy wschód stąd, na nabrzeżu w 2010 r. otwarto resort Marina Bay Sands. To drugi najdroższy budynek na świecie, zaraz po kompleksie hotelowym Abradż Al Bajt (Abraj Al Bait) w Mekce w Arabii Saudyjskiej. Wzniesienie spektakularnego obiektu nad singapurską zatoką kosztowało aż 8 mld dolarów amerykańskich. Dzięki wysokiemu standardowi usług cieszy się on dużą popularnością wśród zamożnych turystów z całego globu. Odbywają się w nim też największe wystawy międzynarodowe. Na sam hotel składają się trzy 55-piętrowe wieżowcepołączone jednym dachem z ogromnym tarasem Sands SkyPark na szczycie, na którym znajduje się najdłuższy na świecie, 146-metrowy, podwyższony basen (położony na wysokości 191 m). Są tu także restauracje i bary, ogrody oraz punkt obserwacyjny dostępny nie tylko dla hotelowych gości. Według wielu osób to miejsce stanowi turystyczną wizytówkę Singapuru – widok rozpościerający się z dachu jest imponujący. Polecam wjechać na górę wieczorem, aby podziwiać różnobarwną i niepowtarzalną panoramę okolicy. W pobliżu można poza tym obejrzeć wówczas niesamowity pokaz Spectra łączący światło, dźwięk i wodę.

 

Niewątpliwą atrakcją w tej części Singapuru są ogrody wchodzące w skład kompleksu Gardens by the Bay, zajmującego powierzchnię 101 ha i zaprojektowanego przez wielu znakomitych architektów, inżynierów i ogrodników z różnych stron świata. Uwagę zwracają w nich m.in. dwie ogromne szklane konstrukcje – Kwiatowa Kopuła (Flower Dome) i Mglisty Las (Cloud Forest). W ich wnętrzu stworzono warunki sprzyjające rozwojowi zróżnicowanej roślinności z rozmaitych zakątków naszego globu. W Mglistym Lesie można przenieść się do tropikalnego górskiego klimatu, zobaczyć gigantyczny, 35-metrowy wodospad i przejść się licznymi zawieszonymi w powietrzu kładkami – taki spacer przypomina wędrówkę po zaginionej krainie. Pod dachem Kwiatowej Kopuły, wpisanej w 2015 r. do Księgi rekordów Guinnessa jako największa szklana cieplarnia na świecie, zebrano rośliny z basenu Morza Śródziemnego, Kalifornii, Australii, Ameryki Południowej i Afryki, które rosną w stałej temperaturze 23–25°C. Warto wśród nich odpocząć od panującego w tym rejonie Azji upału. Podczas zwiedzania Gardens by the Bay trudno również nie zauważyć olbrzymich metalowych drzew. Mają one od 25 do 50 m wysokości i są porośnięte bujną roślinnością. Tuż pod ich futurystycznymi koronami (na poziomie 22 m) poprowadzono kładkę widokową o długości 128 m (OCBC Skyway). Rozciągają się z niej wspaniałe widoki na ogrody i malowniczą zatokę. Wieczorem drzewa rozbłyskują kolorowymi światłami, a sceneria staje się wręcz bajkowa. Jestem przekonana, że wizyta w tym magicznym miejscu na długo pozostanie w pamięci zwiedzających, dlatego gorąco polecam je wszystkim.

 

Z LOTU PTAKA

 

W zasadzie z każdej strony zatoki Marina (Marina Bay) rozpościera się malownicza panorama Singapuru, więc wieczorny spacer wzdłuż jej brzegów stanowi naprawdę wielką przyjemność. Po drodze można zatrzymać się, aby posłuchać ciekawych koncertów, obejrzeć interesujące pokazy i spróbować potraw z różnych kuchni świata.

 

Osobom, które chcą zobaczyć okolicę z lotu ptaka (a dokładnie z wysokości 165 m), proponuję wybranie się na gigantyczne koło widokowe (Singapore Flyer). Obecnie uchodzi ono za jedną z największych tutejszych atrakcji. Konstrukcję wyposażono w 28 klimatyzowanych kapsuł, z których w każdej mieści się 28 pasażerów. Dzięki powolnemu ruchowi koła podczas przejażdżki można dostrzec wiele interesujących miejsc położonych wzdłuż rzeki Singapur i w rejonie zatoki Marina, takich jak historyczne nabrzeża Clarke Quay i Boat Quay z klubami, barami i kawiarniami, luksusowy resort Marina Bay Sands, fantastyczny kompleks Gardens by the Bay, imponujący, 280-metrowy stalowy most dla pieszych o kształcie inspirowanym strukturą DNA (Helix Bridge) oraz Parlament (Parliament House) i Muzeum Cywilizacji Azjatyckich (Asian Civilisations Museum) z cennymi eksponatami. Na uwagę zasługuje również centrum sztuk scenicznych The Esplanade (Esplanade – Theatres on the Bay) – budowla przypominająca ogromne oczy muchy, gmach Muzeum Sztuki i Nauki (ArtScience Museum) w formie kwiatu lotosu czy drapacze chmur centrum biznesowego. Po zapadnięciu zmroku podświetlone budynki i mosty czynią panoramę tego państwa-miasta jeszcze bardziej niesamowitą, przypomina ona wręcz kadr ze świata przyszłości.

 

TRZY ŚWIATY

 

HR STB39140 64-r1

Masjid Sultan – meczet przy Muscat Street w dzielnicy muzułmańskiej

© SINGAPORE TOURISM BOARD

 

Nieopodal historycznego kolonialnego centrum i Orchard Road znajduje się niezmiernie urokliwa dzielnica muzułmańska (Kampong Glam) zamieszkana głównie przez wyznawców islamu, w tym Malajów. Aby przywrócić jej dawny wygląd i ożywić okolicę, przeprowadzono w niej prace restauracyjne, podobnie jak w dystrykcie hinduskim i chińskim. Najbardziej znanymi ulicami są tu Arab Street, Baghdad Street, Bussorah Street, Muscat Street czy Kandahar Street. Turystów przyciągają klimatyczne kawiarenki i lokale ze smacznymi daniami kuchni bliskowschodniej. W tym rejonie można nie tylko zjeść pyszny posiłek, lecz także kupić produkty charakterystyczne dla muzułmańskich regionów Azji i przyjrzeć się ciekawej architekturze. Mimo iż w Singapurze znajduje się kilkadziesiąt różnych meczetów, szczególnie warto wybrać się właśnie do tego tutejszego – Masjid Sultan z 1928 r. Wielka, złota kopuła zwieńczona półksiężycem z gwiazdą odznacza się na tle nowoczesnych wieżowców. Duża centralna sala przeznaczona jest wyłącznie dla osób modlących się. Meczet robi niesamowite wrażenie, a wizyta w nim pozwala się wyciszyć i odpocząć przez chwilę.

 

W pobliżu dzielnicy muzułmańskiej leży wielobarwny dystrykt hinduski (Little India). Osiedlali się tu emigranci z Indii, którzy przybywali za czasów Brytyjczyków. Główną ulicą handlową jest Serangoon Road. Wyjątkową atmosferę okolicy tworzą sklepy z kolorowymi sari, hinduską biżuterią i egzotycznymi przyprawami. W dzielnicy znajduje się kilka obiektów sakralnych różnych religii. Do najciekawszych należą: kościół metodystów (Kampong Kapor Methodist Church), najstarsza singapurska świątynia hinduistyczna Sri Veeramakaliamman (wzniesiona w 1881 r.), świątynia Sri Vadapathira Kaliammanoraz meczet Angullia. Niedaleko stąd stoi dobrze zachowany Masjid Abdul Gaffoor, meczet, który został ukończony w 1910 r. i stanowi wyjątkowo udaną mieszankę stylu mauretańskiego, wpływów europejskich i hinduskich.

 

We wspomnianej dzielnicy chińskiej (Chinatown) panuje ład i porządek, jaki można zobaczyć tylko w Singapurze. Warto pamiętać, że w początkowym okresie rozwoju ośrodka właśnie tutaj znajdowało się jego centrum. W tym rejonie koniecznie trzeba zobaczyć najstarszą miejscową świątynię – Thian Hock Keng z 1839 r. – uważaną za perłę architektury chińskiej. W 1973 r. została ona uznana za pomnik narodowy. Swoim wyglądem zadziwia również Świątynia Zęba Buddy i Muzeum (Buddha Tooth Relic Temple and Museum). Spadziste, wielopoziomowe dachy budowli kontrastują z wysokimi wieżowcami wznoszącymi się dookoła niej. Obiekt przypomina pałac rodziny cesarskiej z Chin. W Chinatown poza podziwianiem architektury warto także spróbować potraw kuchni chińskiej i kupić kilka pamiątek. Właściciele obwoźnych stoisk z jedzeniem przemierzają wąskie uliczki, a za nimi ciągnie się zapach orientalnych przypraw. Niektórzy twierdzą, że właśnie tutaj można zjeść najlepszy w Singapurze durian (owoc o specyficznej, niezbyt przyjemnej woni). Obowiązkowo trzeba też zatrzymać się na pieczone kasztany.

 

Miłośnikom orientalnej kultury i kuchni z pewnością spodoba się w tych trzech dzielnicach, które czasem wydają się przenosić zwiedzających w inne rejony globu. Polecam poza tym popularne centra gastronomiczne z daniami z różnych stron świata (hawker centres albo food courts). Jest ich w Singapurze bardzo dużo i wszystkie oferują smaczne i niezmiernie zróżnicowane jedzenie. Znajdują się w nich stoiska z kuchnią chińską, indyjską, tajską czy malezyjską. Spróbujemy tu m.in. intrygujących zup i azjatyckich słodkości, w tym przysmaków z tapioki. Singapurskie centra gastronomiczne robią niesamowite wrażenie, bo zwykle usytuowane są w sąsiedztwie szklanych wieżowców i niemal przez cały dzień tętnią życiem. To miejsca, które każdy turysta zapamięta na długo.  

 

W OTOCZENIU PRZYRODY

 

Pomimo mnóstwa drapaczy chmur Singapur wypełnia zieleń, dzięki czemu w wielu okolicach można usłyszeć kojący śpiew ptaków. Nieopodal Orchard Road znajdują się słynne tropikalne Singapurskie Ogrody Botaniczne (Singapore Botanic Gardens) założone w dzisiejszej lokalizacji w 1859 r. Zajmują obecnie powierzchnię 82 ha. To jedno z najczęściej odwiedzanych tego rodzaju miejsc na całym świecie. W 2015 r. Singapore Botanic Gardens zostały umieszczone na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Można tu podziwiać mnóstwo wspaniałych egzotycznych roślin i odwiedzić imponujący, trzyhektarowy Narodowy Ogród Orchidei (National Orchid Garden) z 1,2 tys. różnych gatunków storczykowatych i ponad 2 tys. ich hybryd. Największe wrażenie wywiera storczyk o kwiatach osiągających długość aż 30 cm i kwitnących przez ok. 10 dni (Bulbophyllum echinolabium)! Warto tutaj zajrzeć również do kilku szklarni, w których prezentowana jest rzadka i unikatowa flora strefy tropikalnej. Singapurskie Ogrody Botaniczne to idealne miejsce dla miłośników przyrody, a także osób chcących wypocząć, pospacerować czy wybrać się na piknik. Tereny zielone są wspaniale utrzymane i niezmiernie malownicze. W weekendy często odbywają się tu koncerty. W tym miniaturowym królestwie roślin trzeba złożyć choćby jedną wizytę. Jest to pierwszy obiekt na terenie Singapuru i zarazem jedyny tropikalny ogród botaniczny na świecie wpisany na prestiżową listę UNESCO.

 

W granicach tego fascynującego państwa-miasta znajdują się też cztery rezerwaty przyrody i ogromny otwarty ogród zoologiczny bez klatek i metalowych ogrodzeń (Singapore Zoo). Ten ostatni ma powierzchnię 26 ha, na której żyje ponad 300 gatunków zwierząt (w sumie powyżej 2,8 tys. okazów). Ludzi od jego mieszkańców oddzielają w nim zwykle tylko kanały wypełnione wodą lub szklane ściany. Zwiedzający korzystają z licznych punktów widokowych i stanowisk do obserwacji stworzeń wodnych czy drapieżników. W singapurskim zoo spotkamy wiele zupełnie wyjątkowych przedstawicieli fauny, takich jak Inuka – jedyny niedźwiedź polarny na tej szerokości geograficznej (urodzony w grudniu 1990 r.), ok. 80-letni żółw olbrzymi Astove i niezmiernie rzadkie białe tygrysy bengalskie. Ciekawą atrakcję dla turystów stanowi również park Nocne Safari (Night Safari). Prowadzące nocny tryb życia zwierzęta ogląda się w nim podczas wędrówki ścieżkami tematycznymi lub przejażdżki specjalnym pociągiem.

 

Pasjonatom ornitologii polecam Jurong Bird Park, w którym żyje ponad 5 tys. ptaków. Podobnie jak we wspomnianym zoo w ptaszarni odbywają się interesujące pokazy. Tukany, papugi czy pelikany przelatują przez obręcze, grają w rozmaite gry, przynoszą różne przedmioty oraz mówią i śpiewają. Przedstawienia trwają po ok. 45 min. i są świetną atrakcją dla małych i dużych. W Jurong Bird Park znajdują się także liczne zbiorniki wodne i wspaniały wodospad. Największe wrażenie robią jednak ptaki przelatujące tuż nad głowami zwiedzających.

 

CENTRUM ROZRYWKI

 

Aby odpocząć trochę od miejskiego zgiełku, najlepiej udać się na malowniczą wyspę Sentosę. W języku malajskim jej nazwa oznacza „pokój i spokój”, ale dzisiaj to modne miejsce nie należy już do zbyt spokojnych i cichych. Wyspa uchodzi za centrum rozrywki i wypoczynku z wieloma atrakcjami. Jedną z nich jest park tematyczny Universal Studios Singapore (część Resorts World Sentosa), czyli kompleks z wesołym miasteczkiem inspirowanym motywami filmowymi. Można tu m.in. przejechać się niesamowitą kolejką górską Battlestar Galactica: HUMAN vs. CYLON™, odwiedzić Jurassic Park, Shreka czy słynne pingwiny z Madagaskaru oraz przyjrzeć się procesowi powstawania filmów. Zdecydowanie warto zajrzeć również do S.E.A. Aquarium z ponad 100 tys. zwierząt morskich reprezentujących niemal 1 tys. gatunków z różnych części świata. Na zainteresowanie zasługuje poza tym czterotrasowy tor zjazdowy z jednoosobowymi pojazdami (Skyline Luge Sentosa) i wieża obserwacyjna (Tiger Sky Tower) o wysokości 110 m, z której rozciąga się widok na okolicę. Sentosa słynie z trzech malowniczych plaż. Najbardziej zatłoczona jest Siloso, przy której działa popularny klub muzyczny – Azzura Beach Club – z restauracją, barami, basenami i jacuzzi. Wypożyczymy tutaj kajaki, deski do skimboardingu i surfingu oraz inny sprzęt do uprawiania sportów wodnych czy rowery górskie lub rolki. Pozostałe dwie plaże to Palawan z wiszącym mostem i egzotyczna, ocieniona wysmukłymi palmami, najspokojniejsza z całej trójki Tanjong. Na Sentosie każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie, a pobyt na niej będzie potem miło wspominał.

 

Osoby lubiące wycieczki rowerowe powinny wybrać się do urokliwego Parku East Coast, który leży w południowo-wschodniej części Singapuru. Można tu wypożyczyć rower i udać się na przejażdżkę długą, ponad 15-kilometrową trasą biegnącą wzdłuż plaży. Miejsce to jest także idealne do uprawiania sportów wodnych, takich jak wind- czy kitesurfing. Oprócz tego w parku po prostu wypoczniemy, popływamy i nacieszymy się pięknem natury.

 

W Singapurze Zachód spotyka się ze Wschodem. Z jednej strony znajdują się tutaj nowoczesne biurowce, centra handlowe i biznesowe, a z drugiej obok języka angielskiego usłyszymy na ulicy mandaryński, kantoński, malajski, tamilski czy singlish (oparty na angielskim język kreolski). Mówi się, że to państwo-miasto jest Azjąw miniaturze. Uważam jednak, że Singapur można wręcz nazwać całym światem w miniaturze.Ten niewielki kraj zachwyca i w dzień, i w nocy. Wizyta w nim dostarcza tysiąca wspaniałych wrażeń.

 

Słodkie życie w Kalabrii

MARZENA PAWŁOWICZ

 

Jeśli zdecydujemy się na podróż na słoneczny południowy kraniec Włoch, będziemy czuć się na miejscu jak prawdziwi odkrywcy. W Kalabrii można delektować się pełnym relaksem nad ciepłym Morzem Tyrreńskim, odpoczynkiem na pięknych plażach, uprawianiem sportów wodnych, bogatą przyrodą, wspaniałymi zabytkami, przepyszną kuchnią i słynnym, przyjemnym dolce vita, czyli „słodkim życiem”.

Więcej…

Mongolia – podróż po nieskończoności

ALICJA ŁUKOWSKA


<< „Rozsuwało się zamek namiotu albo otwierało drzwi jurty i zaraz za progiem zaczynało się coś w rodzaju nieskończoności” – opowiada o podróży po Mongolii Andrzej Stasiuk w eseju „Poziomo” wydanym na łamach „Tygodnika Powszechnego” w 2011 r. W jego kontynuacji pt. „Na zachód” pisał, że mongolski step to „przestrzeń, która nie stawia oporu”. Właśnie aby zobaczyć te rozległe, puste i niekończące się obszary, jedzie się do tego kraju. Przebywanie na ogromnym, nieograniczanym przez nic terenie, oddychanie pełną piersią wonnym stepowym powietrzem i wpatrywanie się w daleki, niezasłonięty żadnymi przeszkodami horyzont to niezwykłe doświadczenia dla mieszkańców gęsto zaludnionej, zabudowanej i obsadzonej drzewami Europy. >>

Więcej…